6:00
W sobotę obudziłem się o 6.00 rano. Pomimo dość sporego zachmurzenia wkońcu udało mi się upolować te stworzenia (
), które do tej pory bardzo dobrze się przede mną ukrywały. Ich “krzyki” towarzyszyły mi na każdym spacerze, ale nigdy wcześniej nie udało mi się zrobić im zdjęcia – za szybko uciekają i za dobrze się maskują…



