Koziołek Matołek
Spotkanie z żurawiami jednak nie wypaliło
Słyszałem co prawda ich krzyki, ale po drugiej stronie Odry… No cóż – tak bywa. Na ich miejscu natomiast spotkałem sarny, które wybrały się na “poranne śniadanie”
Nie to, że nie lubię saren – ale były dość daleko a światło takie sobie… toteż jakoś specjalnie się nimi nie zajmowałem. Szedłem dalej przed siebie z nadzieją, że może jednak gdzieś jeszcze spotkam jakąś parę żurawi (w końcu to dla nich zwlokłem się z łóżka o 5.30!) i tak idąc zamyślony – nagle patrzę jak biegnie wprost na mnie ten kozioł(ek) sarny
Nie ma to jak odpowiedni wiatr i dobry kamuflaż
Swoją drogą, ciekawe co sobie taki zwierz myśli

"Hmm… gdzie oni są? I dlaczego nikt mnie nie zbudził na śniadanie!"…

…"Ooo – widzę ich! Już mi nie uciekną!"…

…"A co to?… Nie pamiętam, żeby w tym miejscu rosło jakieś drzewo".
w żadnej formie bez wyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.


Piękny koziołek
ja dzisiaj też spotkałem kilka sarenek, jednak żadna niebyła chętna do współpracy
ale mimo to łażenie po lesie się opłaciło, bo w końcu namierzyłem norę borsuka…już mi nie ucieknie
Ekstra
Ja chyba na żywo jeszcze go nie widziałem – zatem liczę na Twoje udane zdjęcia
P.S. Dzisiaj też tak, więcej “badałem nowy teren” – ale bez rewelacji
Ostatnia fotka fenomenalna — istnie albumowa
Dzięki – jestem zadowolony z tego kozła – choć na żywo przez chwilę, że na mnie wpadnie
Jeszcze dopadniesz
żurawie i zrobisz im takie
jakie dokładnie chcesz. Trzymam kciuki
oby nadarzyła się taka okazja
Ja o tej godzinie
jeszcze spałam, także podziwiam Cię
Piękne zdjęcie
koziołka.
Znów taka pewna poetyckość.. Szczególnie pierwsze i ostatnie zdjęcie..
http://twitpic.com/19r4j8/full – to Twoja wieża ?
Mi też te dwa
podobają się najbardziej
Co do wieży – to tylko przy niej odpoczywałem, wędrując po polach… Jest całkiem nowa i widnieje na niej napis “Dawidówka”:
