Nocny motyl

Po tylu deszczowych dniach w końcu wczoraj (w sobotę, 24-07-2011) zaświeciło słońce
. Nie było się nawet nad czym zastanawiać: pozostało spakować termos z kawą
oraz aparat oczywiście
i spędzić ten dzień na łonie natury. Okazało się jednak, że wcale nie tak łatwo robi się zdjęcia w lesie, bo albo słońce przysłaniają chmury, albo sama zmiana jego pozycji rzuca cienie drzew akurat tam, gdzie jeszcze przed chwilą było jasno… Tak czy siak, sobota była bardzo udana (nie licząc plam z jagód i mchu na spodniach oraz tego, że zapomniałem swojego “softboxa”
) , bo spotkanie z powyższą ćmą zaowocowało zdjęciem, z którego również jestem bardzo zadowolony
P.S. Aby lepiej sobie zobrazować wielkość (czy raczej maleńkość) tej ćmy – podpowiadam, iż siedzi ona na igle sosny


